Szukamy nowych rozwiązań

Rozmowa z dr. Wojciechem Wardackim, prezesem zarządu Grupy Azoty S.A.

Jak Pan ocenia perspektywy dla przemysłu chemicznego na najbliższe lata?

Branża chemiczna na świecie rozwija się bardzo dynamicznie. Jesteśmy świadkami zaawansowanych procesów z zakresu innowacji, uregulowań prawnych, jak również wielomiliardowych fuzji generujące synergie kosztowe. Polski sektor chemiczny na tym  tle wypada bardzo obiecująco. Mamy jako kraj duże aspiracje, które urzeczywistniamy odważnymi planami inwestycyjnymi w każdej dziedzinie szeroko rozumianej chemii i petrochemii. Branża chemiczna w Polsce odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu nakładów inwestycyjnych w przemyśle ogółem a środki finansowe przeznaczane na inwestycje w tym sektorze wzrosły w ostatnich latach o ponad 12%.

W samej Grupie Azoty realizujemy program inwestycyjny, na który do 2020 r. zamierzamy przeznaczyć ok. 7 mld zł.  Najważniejszym z naszych projektów są Polimery Police, którego wartość szacowana jest na ponad 5 mld złotych. Skala tej inwestycji daje wyobrażenie o wielkości zachodzących w Grupie procesów. Oczywiście jest  tylko jeden z przykładów szerokiego wachlarza ambitnych planów realizowanych w dziedzinie chemii w Polsce.

Dużym globalnym wyzwaniem o którym warto pamiętać jest również wzrastająca świadomość konsumencka. Niezależnie od tego, czy mówimy o produkcji wielotonażowej czy małowolumenowej; bez względu na to, czy skupiamy się na nawozach, tworzywach, szeroko rozumianej chemii, a nawet opakowaniach - klienci coraz częściej oczekują zdrowych i ekologicznych produktów. Analogicznie dużą atencję przykładają do procesów produkcyjnych minimalizujących wpływ na najbliższe otoczenie i środowisko naturalne. Powyższe postawy stawiają przemysł chemiczny, w tym także Grupę Azoty, w obliczu nowych, niełatwych wyzwań.

Wobec tak wielu wyzwań znalezienie jednej prostej recepty jest praktycznie niemożliwe…

Trudne, ale nie niemożliwe. Na przykład, w zakresie produkcji nawozów w Polsce osiągnęliśmy już taki pułap, że przy obecnych uwarunkowaniach rynkowych dalsze zwiększanie mocy produkcyjnych może okazać się rozwiązaniem biznesowo nieuzasadnionym. Polski rynek nie jest w stanie wchłonąć już większej ilości produktu przy zachowaniu odpowiedniej rentowności i zadowalających marż. To naturalny impuls do poszukiwania innych rozwiązań. Możemy być tylko zadowoleni, że jako Grupa Azoty jesteśmy na tyle elastyczni, by stosunkowo szybko i sprawnie zdywersyfikować swój portfel produktowy. Także i w tym celu poszukujemy innowacyjnych rozwiązań, m. in. współpracując ze startupami, ale także uruchamiając autorski program akceleracyjny Idea4Azoty. Niezależnie od tego dążymy do wzmacniania pozycji konkurencyjnej w pozostałych ogniwach łańcucha produktowego.       W obszarze tworzyw wydłużamy łańcuch produktowy, co pozwala nam na osiągnięcie wyższych marż. Znajduje to odzwierciedlenie w wynikach finansowych tego segmentu, które notują historyczne maksima. Z kolei w obszarze nawozowym, dzięki systemowi sprzedaży budowanemu od lat wspólnie z niezależnymi autoryzowanymi dystrybutorami, jeszcze bardziej zbliżamy się do końcowego użytkownika. Poprzez autoryzowane punkty sprzedaży, produkty Grupy Azoty trafiają bezpośrednio do rolnika, który może dodatkowo skorzystać z usługi magazynowania, wsparcia logistycznego czy doradztwa. Można więc powiedzieć, że z producenta nawozów mineralnych programowo przekształcamy się w kompleksowego dostawcę procesów nawożenia – począwszy od zapewnienia surowców, poprzez dedykowaną wiedzę, aż do wysiania nawozów pod konkretne uprawy. Co równie ważne, dzięki korzyściom, jakie odnieśliśmy        z konsolidacji, mamy nie tylko możliwości finansowe, ale i szerokie zaplecze do prowadzenia wielokierunkowych działań i poszukiwania nowych, najlepszych rozwiązań.

No właśnie, skoro mowa o konsolidacji. W ostatnich latach na świecie dochodzi do spektakularnych transakcji łączenia potencjałów największych firm chemicznych. Tą drogą zdaje się podążać Grupa Azoty. Czy aktualna strategia Koncernu przewiduje jakieś działania w obszarze fuzji i przejęć?

Chcąc się mądrze rozwijać, nieustająco usprawniamy procesy organizacyjne i produkcyjne wewnątrz firmy, ale monitorujemy też rynek europejski, w tym aktywa produkcyjne w Polsce, w kontekście łączenia potencjału i wynikającego z tego wzrostu wartości dla akcjonariuszy. Twarde dane pokazują, że  łączenie sił się opłaca, a korzyści na polskim rynku są liczone w setkach milionów złotych. Według dokonanego przez nas ostatnio podsumowania procesu konsolidacji, korzyści finansowe jakie osiągnęliśmy w Grupie Azoty w ciągu ostatnich siedmiu lat sięgają 710 mln zł. A to nie wszystko, bo warto też wspomnieć o korzyściach jakościowych. Skuteczność konsolidacji spółek w ramach Grupy Azoty pokazuje, że mamy znaczący potencjał, wiedzę i doświadczenie w realizacji takich procesów i jeśli pojawi się atrakcyjna oferta w tym obszarze, na pewno ją przeanalizujemy.

Jakiego wsparcia w tym procesie oczekiwałby Pan od Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego?

Polska Izba Przemysłu Chemicznego to organizacja, która od lat towarzyszy ważnym i wielkim zmianom w polskiej chemii - infrastrukturalnym, gospodarczym oraz rynkowym, a także wspiera zrównoważony rozwój przemysłu chemicznego. Wspólnie udało nam się rozwiązać wiele realnych problemów. Izba jest nieprzerwanie naszym mocnym i słyszalnym głosem w dyskusjach zarówno na międzynarodowych, jak i krajowych forach, szczególnie w zakresie opiniowania założeń i projektów rozwiązań legislacyjnych dla członków Izby. I tego wsparcia będziemy potrzebować w kolejnych latach w obliczu nowych wyzwań, z którym będzie musiała się zmierzyć polska chemia.

Możliwość komentowania jest wyłączona.